| OPIS: - Mały pies, długi wąski korpus, o bardzo eleganckim wyglądzie - Włos długi, jedwabisty, śnieżno biały, błyszczący - Szeroka, płaska czaszka z wyraźnym przełomem czołowym - Bystre i szczere spojrzenie - Wysokość w kłębie : 21 do 25 cm psy, 20 do 23 cm suki - Waga: 3 do 4 kg - Przeciętna długość życia: 12 lat Długi, jedwabisty, biały włos - to znak rozpoznawczy maltańczyka. Ten mały lew salonowy potrafi rozbawić każdego, a jego popularność nie mija od czasów antycznych. Maltańczyk - zwany także biszonem maltańskim - nie pochodzi jednak wcale z Malty! Ten miły mały piesek jest bardzo przywiązany i będzie prawdziwym przyjacielem na całe życie. CHARAKTER Czegóż to nie opowiada się o maltańczykach? Wspaniały maleńki pies cyrkowy, arogancki, wyniosły czworonożny snob, spokojny aż obojętny i leniwy, łatwo pobudliwy kłębek nerwów... Nie próbujmy tego nawet brać serio, to wszystko bzdury! Jak każdy pies, maltańczyk ma wiele rozmaitych cech charakteru, i tylko od Państwa zależy, czy dacie się rozwinąć tym lepszym stronom jego osobowości. Farfurka z porcelany? Pies stróżujący? PIES I DZIECKO Postrach kotów? IDEALNY WŁAŚCICIEL NALEŻY: NIE WOLNO: ŻYCIE CODZIENNE Warunki życiowe Żywienie Zdrowie Pielęgnacja Czy to prawda, że... ... maltańczyki mają przyspieszony oddech? ...trudno znaleźć szczenięta maltańczyka? ...psy muszą stale nosić spinkę lub kokardkę, bo inaczej tracą wzrok? ...są często kradzione? CHARAKTER MALTAŃCZYKA Mały piesek salonowy jakim był niegdyś maltańczyk od zawsze przyzwyczajany był do bliskiego kontaktu z człowiekiem. Portrety maltańczyka u boku pięknych kobiet zostały uwiecznione na wielu dziełach malarskich (np. z okresu renesansu). Były wiernymi towarzyszami, całym sercem oddanymi swym właścicielom i tak tez pozostało do dziś. Maltańczyk potrzebuje być w stałym kontakcie ze swoim panem i ciężko znosi rozstania. Bardzo tęskni, dlatego nie można go zostawiać samego zbyt długo. Mimo swych niewielkich rozmiarów, maltańczyk to „żywe srebro". Energiczny, zawsze skory do zabawy i figli, ruchliwy, ciekawy świata, radosny, zawsze w dobrym humorze, a przy tym niezwykle inteligentny. Potrafi sprytnie wykorzystać słabość właściciela, i „owinąć go sobie wokół pazurka" posyłając swoje anielskie spojrzenie i niewinnie przechylając przy tym główkę. Maltańczyk szybko się uczy, jest posłuszny i w lot rozpoznaje intencje swego pana. Jest wyjątkowo serdeczny, wesoły i sympatyczny również dla przyjaciół domu, a często również dla obcych spotkanych przypadkowo na spacerze. Z reguły uwielbia dzieci. Maltańczyk nie jest typem szczekacza i raczej nie będzie szczekał bez powodu. Zaalarmuje, że ktoś zbliża się do naszego domu, ale zaraz też przywita gościa lawiną słodkich całusów. Uwielbia takie pieszczoty, lubi spokojnie leżeć na kolanach i być głaskanym. Nigdy nie wolno na niego krzyczeć, traktować brutalnie i karcić fizycznie. Jest zbyt wrażliwy. Groźna mina i pogrożenie palcem powinno wystarczyć. O maltańczyku można by powiedzieć „w małym ciele, wielki duch!"
JAK WYBRAĆ DOBRĄ HODOWLĘ? Przede wszystkim zastanówmy się co oznacza określenie „dobra" hodowla.
Dobra hodowla to taka, w której jej właściciel dokłada wszelkich starań, aby rodzące się szczenięta były zdrowe, należycie odkarmione, zaszczepione i aby w późniejszym okresie znalazły nowy dobry dom. Dobry hodowca pieczołowicie dba o swoją sukę, nie tylko w okresie ciąży i w momencie porodu. Wreszcie, dobry hodowca będzie dbał o rozwój rasy, nie pod względem ilościowym (!) lecz eksterierowo.
Nie istnieje jednak hodowla, w której rodzą się same przyszłe championy. Oczywiście, idealnie byłoby, aby w całym miocie urodziły się dwa, może trzy bardzo dobre szczenięta takie, którymi można by się później pochwalić. Tutaj również upatruje się rolę hodowcy, aby potrafił wyselekcjonować szczenięta wystawowe. Dobry hodowca wcale nie musi mieć dużej hodowli z wieloma sukami (i reproduktorami). Może to być również osoba posiadająca tylko jedną ukochana suczkę, bo najważniejsze jest to, aby świadomie i z rozwagą dokonywać wyboru reproduktora, a potem dbać o należyte odchowanie szczeniąt. W hodowli nie chodzi przecież o to, żeby suka pokryta została pierwszym lepszym psem „zza płotu" (bo najbliżej). Niektórzy hodowcy stawiają sobie tak ambitne cele, że na krycie potrafią przejechać nawet pół Europy, jak nie więcej! Z drugiej jednak strony, nawet najdalsze wojaże do reproduktorów multichampionów nie gwarantują, że miot będzie fenomenalny. Każdy hodowca marzy o bardzo dobrych szczeniętach, na których mógłby zbudować swoja legendę i dlatego wszelkie decyzje dotyczące rozrodu należy podejmować z rozwagą.
Często słyszy się o hodowlach „domowych" i „kojcowych". Nie możemy jasno określić, która z nich jest lepsza. Nie chodzi bowiem o to, czy wszystkim pieskom pozwala się biegać po całym mieszkaniu, czy też wydziela się im jedno pomieszczenie. Ważna jest socjalizacja -słowo bardzo popularne ostatnimi czasy - i to, aby pieski miały kontakt z otoczeniem, bodźce zewnętrzne, aby poznawały świat i nabierały obycia, a nie tylko obcowały ze swoim rodzeństwem i matką. Trzeba temu poświecić bardzo wiele czasu, gdyż z pewnością ma to decydujący wpływ na to, czy nasz przyszły pupil będzie dobrym towarzyszem życia (pomijam w tym miejscu kwestię uwarunkowań genetycznych, o których mowa będzie w kolejnych artykułach).
Każda hodowla musi być przede wszystkim zarejestrowana w Związku Kynologicznym. Jej szczeniętom wydaje się wówczas rodowody. I takiego właśnie szczenięcia, z rodowodem, powinniśmy szukać. A dlaczego? Dyskusje na temat „rasowy, ale bez rodowodu" są odwieczną zmorą prawdziwych zarejestrowanych hodowców. Jest to temat dość obszerny i dlatego odsyłam do artykułu „Z rodowodem czy bez".
Jeśli już rozglądamy się za kupnem szczenięcia, nie decydujmy się kupić go tam, gdzie mamy najbliżej. Popatrzmy jakie pieski są w tej hodowli, czy były ocenione (i jak) przez sędziów na wystawach psów rasowych, jakie zdobyły noty (opisy), czy odpowiada nam ich eksterier (wygląd zewnętrzny) i czy jest zgodny ze wzorcem. Idealnie byłoby mieć okazję zobaczyć poprzednie mioty danej hodowli, nie tylko szczeniaki, ale już psy dorosłe. Warto też czasami poczekać na pieska z konkretnej hodowli, którą wybraliśmy nawet kilka miesięcy. Szczenię wybieramy pogodne, zadowolone, nie wychudzone, nie apatyczne, nie stroniące od ludzi. Szczenię, które się wszystkiego boi może w przyszłości przejawiać agresję tak samo, jak szczenię zbyt dominujące, wymuszające wszystko szczekiem lub warczeniem. I dlatego właśnie ważna jest socjalizacja. Na naszym portalu znajduje się baza hodowli maltańczyków. Adresy i numery telefonów znajdziesz również na stronach poszczególnych oddziałów Związku Kynologicznego www.zkwp.pl Pamiętaj, że wybierając hodowlę nie należy kierować się jedynie przydomkiem, a raczej skojarzeniem rodziców. Trzeba również zdawać sobie sprawę z tego, że z nawet najlepiej zapowiadającego się szczenięcia może nie wyrosnąć champion, a będzie to zależało również od ciebie - opieka, żywienie, pielęgnacja.
Owocnych poszukiwań i zadowolenia z wyboru! MALTAŃCZYK - CZY TO RASA DLA CIEBIE?
Patrząc na maltańczyka widzimy przede wszystkim małego pieska z długim włosem. Ale to nie wszystko... pod tym pięknym włosem skrywa się cudowny charakter. Maltańczyki to niezwykle inteligentne, towarzyskie pieski, są czujne, ale jak każdy pies, dobrze wychowane nie szczekają niepotrzebnie... Są przyjacielskie, oddane bez reszty swojemu właścicielowi, bardzo się przywiązują i niestety nie znoszą rozstań. Wola podążać krok w krok za swoim właścicielem niż być tak gdzie go nie ma. Łatwo jednak rozpieścić takiego pieska. Trzeba zdawać sobie sprawę, że ten malutki pies to przede wszystkim pies! Nie należy mu pozwalać na wszystko bo stanie się rozkapryszony. Nie należy również dawać zbyt wielu łakoci... to trudne, szczególnie jak widzimy wpatrujące się w nas te śliczne, czarne jak węgielki, oczka... Maltańczyk chce przede wszystkim być ze „swoją" rodziną. Nic go tak nie smuci jak bycie samemu. Wakacje u rodziny czy krewnych będą dla niego zbyt trudne do zniesienia, będzie tęsknił. Samotność podważa jego poczucie bezpieczeństwa. Z jednej strony maltańczyki to spokojne, czułe i oddane właścicielowi psy a z drugiej rozpiera je energia! Biegają za piłką, aportują patyki... potrzebują ruchu na świeżym powietrzu, ale ze swoim ukochanym panem. W domu potrzebują swojego kącika, gdzie będą mogły się ukryć, odetchnąć, ale też takiego gdzie będą mogły powygłupiać się na całego. Maltańczyk ze względu na swe rozmiary nie nadaje się na psa stróżującego, nikt przecież nie przestraszy się takiego małego, puchatego pieska, ale można być pewnym, że ten mały piesek zrobi wszystko co w jego mocy aby ostrzec pana przed zagrożeniem, aby powstrzymać nieproszonych gości - czyli będzie szczekał tak głośno jak potrafi. Jeśli chodzi o dzieci to maltańczykom one zupełnie nie przeszkadzają. Maltańczyki z reguły lubią dzieci, są idealnymi partnerami do zabaw, jednak trzeba uważać i czuwać nad takimi harcami, żeby małe dzieci nie zrobiły psu krzywdy, oraz żeby nie przekroczyły granicy dobrej zabawy, gdyż ten mały, delikatny piesek może wtedy w brew pozorom ugryźć. Maltańczyki doskonale dogadują się z innymi zwierzętami, nawet z kotami. Będą mieli po prostu kolejnego kompana do zabaw. Należy jednak uważać aby drugi pies nie był zbyt duży. Idealnym właścicielem będzie osoba, która będzie go traktowała zupełnie normalnie - jak psa. Rozpieszczanie i ustępowanie na każdym kroku nie ułatwi waszych relacji, wręcz przeciwnie, będziecie mieć rozkapryszonego psa który swoją przewagę będzie wykorzystywał. Nie wolno jednak zbyt karcić takiego pieska. Jeśli zrobił on coś, co w naszym mniemaniu jest złe, mówimy „nie", „Fe", robimy groźną minę, grozimy palcem... to powinno wystarczyć. Karzemy zawsze w momencie gdy piesek zrobił „źle". Późniejsze karcenie nie ma sensu wychowawczego, pies i tak nie będzie wiedział o co nam chodzi. Zmieniony ton naszego głosu piesek wyłapie w mig. Nie powinno się krzyczeć na maltańczyki - są na to zbyt delikatne. Pod żadnym pozorem nie bijemy psa! To niedopuszczalne! Maltańczyk to przede wszystkim pies, wiec można go uczyć, trenować. On naprawdę świetnie się do tego nadaje. W mig wyłapuje o co nam chodzi. Możemy się świetnie bawić i przy okazji ułożyć sobie doskonałego psa. Nie wolno krzyczeć (co gorsza bić) psa, jest na to za wrażliwy; zostawiać go samego na długie godziny; traktować jak lalkę- przebierać itp.; pozwalać na wszystko; dawać słodyczy (będzie domagał się ich stale); nie wychodzić z nim na spacery (to burzy jego równowagę psychiczną); Warto wiedzieć, że w przeszłości maltańczyki były ozdobą wśród królów i książąt, wiodły więc dostojne życie... nie dziwmy się wiec ze będą chciały spać z nami w łóżku. Damy dworów całe wieki przyzwyczajały je do tego, zresztą... czyż nie miło przytulić się do takiej cieplutkiej, puchatej kulki... Maltańczyk nie jest drogim psem w utrzymaniu... jeśli chodzi o jedzenie... jednak jeśli chcemy utrzymać jego szatę w doskonałej kondycji, nie powinniśmy żałować na kosmetyki. Codzienne czesanie, częste kąpiele to normalne rzeczy dla właścicieli maltańczyków. Pielęgnacja maltańczyka to nie tylko kosztowna ale i mozolna praca. Gdy poznacie jej tajniki, będziecie cieszyć się pięknym i wypielęgnowanym psem. Dzięki swoim rozmiarom maltańczyk jest idealnym psem do mieszkania. Nie powinno mu jednak zabraknąć ruchu na świeżym powietrzu. W mieszkaniu będzie tuptał za wami na każdym kroku, do kuchni, pokoju czy ubikacji. Nie zabraniajcie mu tego, on czuje się idealnie przy swoich, będzie szczęśliwy gdy nie zamkniecie przed nim drzwi. Ten miły, mały piesek jest bardzo przywiązany i oddany. Będzie doskonałym przyjacielem i członkiem rodziny na całe życie.
Z RODOWODEM CZY BEZ?
Wybrałeś rasę maltańczyka, bo chciałabyś pieska długowłosego, białego, radosnego, towarzyszącego ci na każdym kroku. Głaszcząc go chcesz czuć jego miękką, jedwabistą szatę. Chcesz, by towarzyszył ci na spacerach, spokojnie leżał na kolanach i radośnie witał twoich gości, zamiast, szczekając zajadliwie, rzucać się na nich w twojej obronie. To wszystko wyczytałeś we wzorcu maltańczyka i na wielu stronach mu poświęconych. I zdecydowałeś, że to właśnie takiego dokładnie chcesz psa. A teraz, zanim przeczytasz ten artykuł, zastanów się chwilę. Masz dwa źródła, z których możesz kupić wymarzonego pupila dla siebie: hodowla zarejestrowana w Związku Kynologicznym i posiadająca tylko pieski z rodowodem lub hodowla (o ile można tak to nazwać) oferująca pieski „rasowe bez rodowodu". W pierwszej zapłacisz z pewnością więcej za swojego psa, druga natomiast sprzeda szczeniaka po niższej cenie, chociaż będzie zapewniać, że piesek jest rasowy (bo np. rodzice mieli rodowody). Którego wybierzesz? Możesz oczywiście zapytać: „Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać?" Pomyśl. Dlaczego tak naprawdę ci drudzy podają niższą cenę? Czyżby dbali o twoją kieszeń? Chcą, żeby „wilk był syty i owca cała?" Dlaczego ci pierwsi z kolei podają cenę wyższą? Żerują na tobie? A może jednak mają ku temu jakieś powody? BINGO! Ta cena nie wzięła się z kosmosu i nie jest jakimś „widzimisię" hodowcy. On musiał przejść długa drogę, wieloetapową, pod nadzorem sędziów, fachowców, doświadczonych kynologów, zanim szczenięta mogły się u niego urodzić. Jest to droga nie tylko wielokrotnie stresująca, ale na pewno kosztowna. No dobrze, wiesz już skąd ta różnica w cenie. Możesz jednak dalej być dociekliwym i pytać: „A co mnie tak naprawdę obchodzi czy ktoś się stresował czy nie i jaką drogę przebył?" nie interesuje cię to? A POWINNO!!! Bo odpowiedzialne hodowanie nie zaczyna się w momencie krycia suki i oczekiwania na szczenięta. Odpowiedzialne hodowanie zaczyna się o wiele wcześniej i nie przypadkowo, ale w sposób kontrolowany. A tylko taka kontrola i nadzór fachowców sprawi, że twój pupil będzie prawdziwym maltańczykiem z krwi i kości; takim, o jakim czytałeś i jakiego widziałeś na zdjęciach. Jeśli w tym miejscu ponownie zadasz sobie pytanie: „Z rodowodem czy bez?" odpowiedź może być tylko jedna: Z RODOWODEM! A teraz spieszę, aby rozwiać resztkach twoich wątpliwości.
Co to jest metryka? Metryka to dokument świadczący o pochodzeniu psa. Otrzymuje ją każde szczenię z miotu w hodowli, która jest zarejestrowana w Związku Kynologicznym. Metryka zawiera następujące informacje: imię i przydomek hodowlany psa, rasa, data urodzenia, umaszczenie, numer tatuażu oraz imiona i przydomki rodziców, jak i nazwisko i adres hodowcy. Na podstawie metryki pies może mieć wydany rodowód.
Co to jest rodowód? Rodowodów to dokument, który, oprócz danych zawartych w metryce, podaje informacje o przodkach szczeniąt (zwykle do czwartego pokolenia). Rodowód uprawnia psa do wzięcia udziału w wystawach psów rasowych, a na podstawie pozytywnych wyników z takich wystaw umożliwia jego dalszy rozród.
Po co rodowód? Możesz nie być zainteresowany wystawami i dalszym rozrodem. Rodowód wcale cię do tego nie zobowiązuje. To ty decydujesz. Jednak rodowód spełnia o wiele większą rolę. Daje on o wiele większa gwarancję, że twój pupil wyrośnie na psa, jakiego sobie wymarzyłeś. Że, w przypadku maltańczyka, będzie na pewno biały, a nie biały w czarne łatki; że będzie miał długi prosty włos, a nie loczki; że nie będzie wielkości spaniela czy sznaucera; że będzie miał dokładnie takie cechy charakteru i taką psychikę, jak określono w wzorcu. Skąd ta pewność? Otrzymując rodowód przy zakupie szczenięcia wiesz, że jego rodzice musieli kilkakrotnie być dokładnie przebadani i ocenieni przez fachowców podczas wystaw, zanim otrzymali miano suki hodowlanej / reproduktora. Na wystawie musieli poddać się badaniu nie przejawiając agresji. Psy lękliwe, niestabilne psychicznie, czy nadpobudliwe zostają zdyskwalifikowane. Sędzia ocenia nie tylko zgodność eksterieru ze wzorcem, ale również charakter. Pies, który znacznie odbiega od wzorca, zwyczajnie nie otrzyma pozytywnej oceny. Jeśli zatem kupujesz psa z rodowodem masz pewność, że i ojciec i matka odpowiadają wzorcowi, są w pełni rasowi, a cechy te przekażą potomstwu, a więc i twojemu szczenięciu. Będziesz miał psa „jak z obrazka". J
Dziwne zjawisko „Rasowe bez rodowodu" Na początku Twoich poszukiwać hodowli oferującej szczenięta zapewne zetknąłeś się gdzieś z określeniem „rasowy bez rodowodu". Jest to, niestety, dość popularne, aczkolwiek dziwne zjawisko. Ludzie oferujący takie szczenięta będą Cię gorliwie zapewniać, że nie ma żadnej różnicy między ich szczeniętami, a tymi z rodowodem. A w dodatku SA tańsze. Wiele osób, niestety, pada ofiarą takich naciągaczy podających rozmaite powody, dla których szczenięta nie mają wydanych rodowodów. Powody te są tak często powielane, że utworzyły mity (o tym pod koniec artykułu). Tacy pseudohodowcy będą oferowali swoje psy na różnych portalach aukcyjnych (np. allegro, alegratka ... itp.), targowiskach, parkingach, lub w pobliżu odbywającej się wystawy psów rasowych. Mogą opowiadać Tobie niezwykłe historie i zapewniać o czystości rasy swoich psów. Nie można im jednak wierzyć. Po pierwsze, suka nie otrzymała uprawnień hodowlanych, a więc nie wiemy czy tak naprawdę odpowiada wzorcowi. To, że jest mała i biała jeszcze nie znaczy, że jest maltańczykiem. Po drugie, nie mamy absolutnie żadnej pewności co do ojca szczeniąt. Nawet jeśli pseudohodowcy pokaże nam rzekomego ojca, skąd możemy wiedzieć , że to właśnie on pokrył suczkę? Przecież nie ma na to żadnego dokumentu potwierdzającego ten fakt. I po trzecie, nie mamy żadnej gwarancji na to, że nasz pupil nie będzie obciążony żadną wada czy chorobą. W przypadku niektórych ras suka lub pies nie otrzyma uprawnień hodowlanych jeśli cierpi na np. dysplazję. Zdarza się, że suczka z rodowodem zostaje zdyskwalifikowana na wystawie z tego właśnie powodu, a rozgoryczony właściciel postanawia wypisać się ze związku i kryć suczkę nawet pomimo ryzyka dziedziczenia tej wady przez szczenięta. W pseudohodowlach nikt takiego procederu nie kontroluje. Należy również wspomnieć o warunkach, w jakich dorastają szczeniaki w pseudohodowlach. Może nie zawsze, ale w znacznej większości przypadków suka trzymana jest w odosobnieniu, szczególnie jeśli hodowanych jest więcej ras. Wpływa to oczywiście ujemnie na psychikę zarówno suki, jak i jej potomstwa. Poza tym, suka hodowlana może być kryta tylko raz do roku, a dzięki temu jej organizm nie jest zbytnio obciążony ciążami i karmieniem i szybko może ona odzyskać siły. W pseudohodowlach przepis ten jest nagminnie łamany, gdyż zwyczajnie nie ma kto nadzorować jego przestrzegania. Stan zdrowia matki w oczywisty sposób rzutuje na zdrowie i późniejszy rozwój szczeniąt, które są słabsze i mniej odporne. Kupując szczenięta „rasowe bez rodowodu", nie tylko popierasz proceder eksploatowania suczki krytej cieczka po cieczce; narażasz się również na spore wydatki związane z kosztem leczenia szczeniaka (historia znana mi niestety z autopsji).
Na koniec pozostaje jeszcze wspomnieć o chorobach dziedzicznych. Genetyka jest nieprzewidywalna i nie daje 100% gwarancji wyeliminowania tych chorób. Kupując jednak szczenię z prawdziwej zarejestrowanej hodowli, gdzie oboje rodzice są zdrowi, masz o wiele większa gwarancję, że twój pupil nie będzie cierpiał na żadną z tych chorób. * Chcesz mieć pieska określonej rasy? - kup rasowego z dobrej hodowli. * Nie zależy ci na określonych cechach? - zaadoptuj kundelka ze schroniska. * Omijaj szerokim łukiem pseudohodowle, którym na sercu leżą tylko pieniądze, a nie dobro rasy. Nie nakręcaj ich biznesu. Pozwól prawdziwym miłośnikom rasy dbać o prawidłowy jej rozwój.
MITY NA TEMAT RODOWODU:
Zgodnie z przepisem z 1992r. metrykę otrzymuje każde szczenię z miotu nawet, jeśli ma znaczne wady (wówczas odnotowuje się ten fakt np. nie hodowlany)
Powinieneś otrzymać ja razem ze szczenięciem, a numer tatuażu na dokumencie powinien być zgodny z numerem na uchu lub pachwinie psa.
A czy stać go w takim razie na należyte odchowanie szczeniąt? Badania? Prowadzenie suki ciężarnej i po porodzie? Szczepienia? Właściwe żywienie szczeniąt? To, że właściciel nie pofatygował się pojechać z suką choćby na trzy wymagane wystawy wynika po prostu z lenistwa. A może był na wystawie i suka została zdyskwalifikowana?
To tylko od Ciebie zależy, czy będziesz chciał pokazać swojego pupila, czy tez nie. Rodowód Cię do tego nie obliguje.
Rodowód wydawany jest dożywotnio.
Rodowód to nie tylko drzewo genealogiczne. To informacja, że szczeniak pochodzi z hodowli zarejestrowanej i kontrolowanej, w której rodzące się szczenięta są zgodne ze wzorcem i nie obciążone wadami i chorobami genetycznymi.
Z RODOWODEM, ALE TANIEJ! Maltańczyk jest jedną z tych ras, które swą elegancją zachwycają już na pierwszy rzut oka, wiernością i oddaniem ujmują za serce, a wyjątkowym charakterem sprawiają, że tak ciężko czasem oprzeć się pokusie posiadania dwóch lub nawet trzech takich białych pociech. Wzrost popularności rasy w Polsce był więc tylko kwestią czasu. Cieszy fakt, że na ringach wystawowych można podziwiać obecnie coraz więcej pięknych przedstawicieli rasy. Jednak wraz ze wzrostem popularności, rośnie liczba zwykłych handlarzy, pseudohodowców, którzy z propagowaniem piękna i wzorcowości maltańczyka nie mają nic wspólnego. To nie oni dbają o utrzymanie czystości rasy. To nie oni selekcjonują przedstawicieli jak najbardziej zbliżonych do wzorca. Wreszcie, to nie oni zapewnią Tobie szczenię o jakim marzysz oglądając piękne zdjęcia rasowych maltańczyków. Naga prawda o pseudohodowlach jest okrutna. Niejednokrotnie suki kryte są w każdą cieczkę, dwa razy do roku rodzą na gołym betonie lub słomie i karmią tam swoje maluszki, co jest ogromnie wycieńczające, spędzają całe życie w klatce, zamknięte z dala od światła dziennego i kontaktu z człowiekiem, karmione produktami najniższej jakości lub resztkami z obiadu. Aby zminimalizować koszty, szczenięta często nie są odpowiednio zaszczepione i odrobaczone. Brak odpowiedniej socjalizacji w wieku szczenięcym rzutuje na całe ich dorosłe życie. Bywa i tak, że umierają w kilka dni po przybyciu do nowego domu. Kupując takiego maluszka nie pomagasz. „Domisie" - z rodowodem, ale taniej! W każdej hodowli rodzą się czasem szczenięta, które nie rokują wystawowo. Na świecie sprzedawane są pod nazwą „pet", czyli piesek do kochania na kolanka. W Polsce zaczyna przyjmować się nasza własna nazwa takiego pieska tj. „domiś". Domisie są pieskami zdrowymi, rozwijającymi się prawidłowo, zaszczepionymi i odrobaczonymi, prawidłowo socjalizowanymi z człowiekiem. Posiadają jedynie wady eksterierowe, które dyskwalifikują je z ringu wystawowego. Domisie również otrzymują metrykę, ale ich cena jest zwykle niższa, niż cena ich rokującego wystawowo rodzeństwa. Mają książeczkę zdrowia, są zaszczepione, odrobaczone i przechodzą przegląd hodowlany. Jeśli więc decydujesz się na zakup pieska, a nie zależy Tobie na wystawach, poszukaj domisia w sprawdzonych hodowlach zarejestrowanych w ZKwP. Nie ryzykuj - nie kupuj u pseudohodowców! Pytaj w hodowlach o szczenię niewystawowe!
KĄPIEL I SUSZENIE - PODSTAWOWE ZASADY
Dlaczego to takie ważne? Częstotliwość kąpieli zależy od tego, czy mamy psa wystawowego, czy jedynie domowego pupila z krótkim lub długim włosem. Kąpiemy nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie, najlepiej raz na tydzień. Szczeniaka możemy wykąpać po ukończonej kwarantannie (okresie ochronnym, kiedy pies jest w trakcie szczepień). Niektórzy nowicjusze dla rasy dziwią się, że zabieg ten powtarzamy tak często. Jednak, po pierwsze: biały włos szybko się brudzi, szczególnie, gdy sięga ziemi; po drugie: brudny włos po prostu nie rośnie.
Czego potrzebujemy? - szampon - odżywka - ciepły ręcznik - waciki - stolik do czesania i suszenia - suszarkę - grzebień, szczotkę. - mata w wannie, na której pies nie będzie się ślizgał
Jak to zrobić? Zanim przystąpimy do kąpieli, należy dokładnie wyczesać psa z kołtunów i przygotować potrzebne akcesoria. Najpierw sprawdzamy czy strumień wody nie jest za chłodny lub za gorący i dopiero wtedy polewamy wodą dokładnie całego psa. Uważamy przy tym, aby woda nie dostała się do uszu i oczu. W tym celu włosy dokoła oczu i na kufie można zmoczyć wacikiem. Szamponu używamy dwukrotnie. Nanosimy szampon na ręce i wmasowujemy we włosy na całej ich długości dokładnie zmywając cały brud i resztki kosmetyków. Spłukujemy wodą. Następnie powtarzamy ten zabieg. Ważne jest dokładne spłukanie szamponu, gdyż pozostawione resztki mogą sprawić, że pies będzie się drapał. Następnie wmasowujemy odżywkę nie zapominając o włosach na głowie, wąsach i ogonie. Odczekujemy chwilę i spłukujemy. Nie należy kosmetyków wcierać zbyt gwałtownie czy szorować psa, gdyż to niszczy włos i sprawia, że pojawiają się kołtuny. Nadmiar wody delikatnie wyciskamy i przenosimy psa na uszykowany ciepły ręcznik. Okrywamy nim psa i delikatnie wyciskamy nadmiar wody; nie trzemy, aby nie połamać włosa.
To jeszcze nie koniec... Przystępujemy do suszenia psa. Strumień powietrza nie może być ani chłodny, ani gorący, powinien być ciepły. Suszymy każdą część ciała kierując strumień z góry (zapobiega łamaniu się włosa). Czesanie rozpoczynamy, kiedy włosy są wilgotne. Możemy wcześniej nanieść specjalną odżywkę do rozczesywania lub zastosować w tym celu spray. O podstawowych zasadach czesania czytaj tutaj.
Wskazówka Niektórzy właściciele i hodowcy polecają szampony niebieskie o właściwościach wybielających. Należy jednak pamiętać, że zbyt częste stosowanie takich szamponów może wysuszać włos i sprawić, że będą kruche, podatne na łamanie się. Odpowiednie będą szampony oczyszczające, nawilżające lub z proteinami. Szczenięta kąpiemy w specjalnych szamponach przeznaczonych dla szczeniąt.
CZESANIE I SZCZOTKOWANIE - PODSTAWOWE ZASADY
Dlaczego to takie ważne? Staranne czesanie i szczotkowanie średnio co drugi dzień jest podstawą utrzymanie długiego włosa w należytej kondycji. Przede wszystkim należy wspomnieć, że maltańczyk ma włos (nie sierść) strukturą przypominający włos ludzki. Nie ulega on wymianie (okresowemu linieniu), dlatego należy dbać o niego już od samego początku. Ważne jest regularne wyczesywanie martwego włosa, gdyż to właśnie on jest najczęstszą przyczyną powstawania kołtunów. Poza tym, odpowiednie szczotkowanie umożliwia wietrzenie skóry, pobudza krążenie i stymuluje wzrost.
Potrzebne akcesoria: - metalowa szczotka z długimi igłami zaokrąglonymi na końcach - szczotka z naturalnego włosia o dwustopniowej długości włosa (długie docierają do skóry, krótsze wygładzają włos na powierzchni) - metalowe grzebienie o różnym rozstawieniu igieł zaokrąglonych na końcach. - odżywka w sprayu
Jak to zrobić? Nigdy nie czeszemy psa na sucho! Suchy włos szybko się łamie (szczególnie na końcówkach) i elektryzuje. Spryskujemy włos odżywką w sprayu lub nakładamy specjalny balsam do czesania. Czeszemy dokładnie włos na każdej części ciała i każdą warstwę. Możemy go podpiąć spinkami i zacząć od brzucha. Delikatnie rozczesujemy pojedyncze pasma, nie zapominając o łapach, pachwinach, uszach i miejscach za uszami, brodzie itp. Ważne jest, aby nie zawijać nadgarstka na końcach, gdyż to łamie końcówki. Ruch ręki powinien być prosty na całej długości włosa. Na koniec wygładzamy całą szatę szczotką z naturalnego włosia. Po zabiegu nagradzamy psa smakołykiem za cierpliwość J
Ach te kołtuny! Bez paniki. Z kołtunami można sobie poradzić nie sprawiając psu bólu. Przede wszystkim rozdzielamy palcami możliwie jak najwięcej włosa i rozczesujemy tylko kołtun. Spryskujemy go odżywką do czesania lub możemy natłuścić. Nie próbujemy ciągnąć całego kołtuna, gdyż to sprawi ból pieskowi i zniechęci do tego zabiegu. Przytrzymujemy kołtun i delikatnie rozczesujemy kawałek po kawałku. Najczęściej tworzą się one na łapach, za uszami, w pachwinach i wewnętrznej części ud.
To jeszcze nie koniec... Włos maltańczyka ma tendencje do przesuszania się. Wówczas staje się szorstki, łamliwy, zniszczony. Pieski wystawowe należy więc regularnie natłuszczać. W tym celu stosujemy olej (np. palmowy) lub specjalne balsamy. Nie powinien być to olej roślinny lub norkowy, gdyż zażółcają one włos. Natłuszczamy przynajmniej dwa dni przed kąpielą. Efekt przesiąknięcia olejem znika po ok. 2 dniach (w zależności o stopnia przesuszenia), gdyż jest on dobrze wchłaniany przez włos. Natłuszczanie jest podstawowym zabiegiem jeśli zamierzamy papilotować psa.
PAPILOTOWANIE - PODSTAWOWE ZASADY
Dlaczego to takie ważne? Jeśli zamierzamy mieć psa wystawowego z długim włosem, to raczej nie unikniemy zabiegu papilotowania. Włos, który dotyka podłoża bardzo szybko się łamie i niszczy na końcówkach. Papilotujemy tylko czysty, naoliwiony włos (nigdy suchy!) średnio co 2-3 dni. Papilot musi być odpowiednio zrobiony, gdyż czasem może zrobić więcej szkody niż pożytku.
Czego potrzebujemy? - olej - bibułka do papilotów - gumki do papilotów
Jak to zrobić? Włosy na boku dzielimy na trzy lub cztery pasma, każde dokładnie rozczesując. Naoliwione pasmo nakładamy na środek bibułki, końcówki nie mogą wystawać poza papier. Składamy do wewnątrz lewą, a następnie prawą część bibułki. Następnie składamy papilota na pół i jeszcze raz na pół i nakładamy gumkę. Gotowe! W ten sposób zawijamy każde pasmo, również na głowie, wąsach, ogonie. Papilot nie może ciągnąć włosa. Na ogonie uważamy, aby gumkę założyć na włos, a nie na końcówkę ogonka. Jest to bardzo ważne, gdyż może prowadzić do komplikacji, nawet do martwicy tej części. Na tak zapapilotowanego psa możemy nałożyć specjalną jedwabną koszulkę. Nie poleca się stosowania papilotów foliowych, gdyż mogą odparzyć włos.
Wskazówka Początkowo pies może protestować, próbować podgryzać papiloty. Warto więc przyzwyczajać psa stopniowo. Można nałożyć najpierw małe papilociki na wąsy i na głowie. Kiedy piesek się przyzwyczai, próbujemy założyć papiloty na ciele i obserwujemy zachowanie pieska.
KILKA SŁÓW O ŁZAWIENIU
Ciemne przebarwienia na wąsach maltańczyka są największą zmorą właścicieli psów tej rasy. Każdy chciałby mieć bowiem idealnie białego pupila i dlatego często bezustannie szuka sposobów na zwalczenie tego problemu. Należy jednak najpierw zrozumieć przyczynę nadmiernego łzawienia zanim zaczniemy zwalczać jego efekty. Nadmierne łzawienie i barwienie włosa jest częstą przypadłością psów ras małych. Trzeba jednak podkreślić, że jest to cecha bardzo indywidualna dla każdego pieska, dlatego jedne mogą łzawić więcej, a inne mniej. Najczęstszą tego przyczyną jest niedrożność kanalików łzowych. Jeśli te są zbyt wąskie, łza nie spływa kanalikiem do nosa, a wypływa na zewnątrz. Dobre efekty może przynieść wówczas zabieg oczyszczania/przetykania kanalików. Nie daje stuprocentowej gwarancji, że problem zniknie i czasem trzeba zabieg wykonać dwukrotnie. Oczy często łzawią, gdy krótkie, rosnące włosy podrażniają rogówkę oka. Prowadzi to do stanów zapalnych spojówek. Łzawienie może być też wywołane przez różnego rodzaju infekcje bakteryjne, w tym również infekcje ucha. Stan ten powinien zdiagnozować lekarz weterynarii. W walce z przebarwieniami należy zatem w pierwszej kolejności wykluczyć te trzy podstawowe przyczyny: niedrożność kanalików, zapalenie spojówek, infekcje bakteryjne. Przebarwienia powstają również, kiedy wąsy są nadmiernie mokre od łez, gdyż mokre wąsy stanowią doskonałe środowisko dla rozwijających się bakterii i grzybów. Trzeba więc zadbać o to, aby wąsy były cały czas suche. Można je dwukrotnie w ciągu dnia zdezynfekować kwasem bornym lub solą fizjologiczną, a następnie dokładnie osuszyć. Kwas borny nie może się dostać do oka, natomiast solą fizjologiczną można oczy również zakraplać. Zamiast soli, poleca się również świetlik. W ciągu dnia należy wąsy osuszać wielokrotnie, przecierając nawet zwykłą chusteczką. Zwiększone wydzielanie łez (jak i śliny) możemy zaobserwować w okresie wymiany zębów, mniej więcej ok. 5-8 miesiąca. W tym okresie trzeba szczególnie dbać o to, aby włos był suchy. Kolejną przyczyną może być suchy pokarm i smakołyki dla psów zawierające barwniki i konserwanty (najczęściej pokarm z niższej półki cenowej). Dobrym wyjściem z sytuacji będzie wtedy przejście na pokarm gotowany. Nasz piesek może okazać się również alergikiem, który na pewne pokarmy będzie reagował właśnie nadmiernym łzawienie. Wielu właścicieli i hodowców uważa również, że nadmierne łzawienie uwarunkowane jest genetycznie i nie sposób się z tym nie zgodzić. Aby wyjaśnić istniejące przebarwienia, wiele osób poleca pastę Stain Free firmy Bio Groom. Działa delikatnie wybielająco i maskująco. Większość firm kosmetycznych dla psów ma w swojej ofercie preparaty wybielające, jednak opinie na ich temat nie zawsze są pozytywne. Przy odkażaniu kwas borny można wymieszać z mąka ziemniaczaną i wetrzeć w przebarwione miejsca, a następnie dokładnie wyczesać nadmiar (działa maskująco i osusza włos). Mąkę ziemniaczaną można zastosować samodzielnie, co ułatwi osuszanie włosa. Zamiast mąki można użyć pudru, którego większość firm kosmetycznych poleca w swojej ofercie lub zwykłego pudru dla dzieci. Nakładamy go jednak bardzo ostrożnie, aby nie dostał się do oka, a nadmiar wyczesujemy. Wszelkie zastosowane przez nas metody z pewnością nie przyniosą natychmiastowych efektów, dlatego ważna jest systematyczność i przede wszystkim zdiagnozowanie i wykluczenie przyczyny nadmiernego łzawienia.
|
| OPIS: - Mały pies, długi wąski korpus, o bardzo eleganckim wyglądzie - Włos długi, jedwabisty, śnieżno biały, błyszczący - Szeroka, płaska czaszka z wyraźnym przełomem czołowym - Bystre i szczere spojrzenie - Wysokość w kłębie : 21 do 25 cm psy, 20 do 23 cm suki - Waga: 3 do 4 kg - Przeciętna długość życia: 12 lat Długi, jedwabisty, biały włos - to znak rozpoznawczy maltańczyka. Ten mały lew salonowy potrafi rozbawić każdego, a jego popularność nie mija od czasów antycznych. Maltańczyk - zwany także biszonem maltańskim - nie pochodzi jednak wcale z Malty! Ten miły mały piesek jest bardzo przywiązany i będzie prawdziwym przyjacielem na całe życie. CHARAKTER Czegóż to nie opowiada się o maltańczykach? Wspaniały maleńki pies cyrkowy, arogancki, wyniosły czworonożny snob, spokojny aż obojętny i leniwy, łatwo pobudliwy kłębek nerwów... Nie próbujmy tego nawet brać serio, to wszystko bzdury! Jak każdy pies, maltańczyk ma wiele rozmaitych cech charakteru, i tylko od Państwa zależy, czy dacie się rozwinąć tym lepszym stronom jego osobowości. Farfurka z porcelany? Pies stróżujący? PIES I DZIECKO Postrach kotów? IDEALNY WŁAŚCICIEL NALEŻY: NIE WOLNO: ŻYCIE CODZIENNE Warunki życiowe Żywienie Zdrowie Pielęgnacja Czy to prawda, że... ... maltańczyki mają przyspieszony oddech? ...trudno znaleźć szczenięta maltańczyka? ...psy muszą stale nosić spinkę lub kokardkę, bo inaczej tracą wzrok? ...są często kradzione? CHARAKTER MALTAŃCZYKA Mały piesek salonowy jakim był niegdyś maltańczyk od zawsze przyzwyczajany był do bliskiego kontaktu z człowiekiem. Portrety maltańczyka u boku pięknych kobiet zostały uwiecznione na wielu dziełach malarskich (np. z okresu renesansu). Były wiernymi towarzyszami, całym sercem oddanymi swym właścicielom i tak tez pozostało do dziś. Maltańczyk potrzebuje być w stałym kontakcie ze swoim panem i ciężko znosi rozstania. Bardzo tęskni, dlatego nie można go zostawiać samego zbyt długo. Mimo swych niewielkich rozmiarów, maltańczyk to „żywe srebro". Energiczny, zawsze skory do zabawy i figli, ruchliwy, ciekawy świata, radosny, zawsze w dobrym humorze, a przy tym niezwykle inteligentny. Potrafi sprytnie wykorzystać słabość właściciela, i „owinąć go sobie wokół pazurka" posyłając swoje anielskie spojrzenie i niewinnie przechylając przy tym główkę. Maltańczyk szybko się uczy, jest posłuszny i w lot rozpoznaje intencje swego pana. Jest wyjątkowo serdeczny, wesoły i sympatyczny również dla przyjaciół domu, a często również dla obcych spotkanych przypadkowo na spacerze. Z reguły uwielbia dzieci. Maltańczyk nie jest typem szczekacza i raczej nie będzie szczekał bez powodu. Zaalarmuje, że ktoś zbliża się do naszego domu, ale zaraz też przywita gościa lawiną słodkich całusów. Uwielbia takie pieszczoty, lubi spokojnie leżeć na kolanach i być głaskanym. Nigdy nie wolno na niego krzyczeć, traktować brutalnie i karcić fizycznie. Jest zbyt wrażliwy. Groźna mina i pogrożenie palcem powinno wystarczyć. O maltańczyku można by powiedzieć „w małym ciele, wielki duch!"
JAK WYBRAĆ DOBRĄ HODOWLĘ? Przede wszystkim zastanówmy się co oznacza określenie „dobra" hodowla.
Dobra hodowla to taka, w której jej właściciel dokłada wszelkich starań, aby rodzące się szczenięta były zdrowe, należycie odkarmione, zaszczepione i aby w późniejszym okresie znalazły nowy dobry dom. Dobry hodowca pieczołowicie dba o swoją sukę, nie tylko w okresie ciąży i w momencie porodu. Wreszcie, dobry hodowca będzie dbał o rozwój rasy, nie pod względem ilościowym (!) lecz eksterierowo.
Nie istnieje jednak hodowla, w której rodzą się same przyszłe championy. Oczywiście, idealnie byłoby, aby w całym miocie urodziły się dwa, może trzy bardzo dobre szczenięta takie, którymi można by się później pochwalić. Tutaj również upatruje się rolę hodowcy, aby potrafił wyselekcjonować szczenięta wystawowe. Dobry hodowca wcale nie musi mieć dużej hodowli z wieloma sukami (i reproduktorami). Może to być również osoba posiadająca tylko jedną ukochana suczkę, bo najważniejsze jest to, aby świadomie i z rozwagą dokonywać wyboru reproduktora, a potem dbać o należyte odchowanie szczeniąt. W hodowli nie chodzi przecież o to, żeby suka pokryta została pierwszym lepszym psem „zza płotu" (bo najbliżej). Niektórzy hodowcy stawiają sobie tak ambitne cele, że na krycie potrafią przejechać nawet pół Europy, jak nie więcej! Z drugiej jednak strony, nawet najdalsze wojaże do reproduktorów multichampionów nie gwarantują, że miot będzie fenomenalny. Każdy hodowca marzy o bardzo dobrych szczeniętach, na których mógłby zbudować swoja legendę i dlatego wszelkie decyzje dotyczące rozrodu należy podejmować z rozwagą.
Często słyszy się o hodowlach „domowych" i „kojcowych". Nie możemy jasno określić, która z nich jest lepsza. Nie chodzi bowiem o to, czy wszystkim pieskom pozwala się biegać po całym mieszkaniu, czy też wydziela się im jedno pomieszczenie. Ważna jest socjalizacja -słowo bardzo popularne ostatnimi czasy - i to, aby pieski miały kontakt z otoczeniem, bodźce zewnętrzne, aby poznawały świat i nabierały obycia, a nie tylko obcowały ze swoim rodzeństwem i matką. Trzeba temu poświecić bardzo wiele czasu, gdyż z pewnością ma to decydujący wpływ na to, czy nasz przyszły pupil będzie dobrym towarzyszem życia (pomijam w tym miejscu kwestię uwarunkowań genetycznych, o których mowa będzie w kolejnych artykułach).
Każda hodowla musi być przede wszystkim zarejestrowana w Związku Kynologicznym. Jej szczeniętom wydaje się wówczas rodowody. I takiego właśnie szczenięcia, z rodowodem, powinniśmy szukać. A dlaczego? Dyskusje na temat „rasowy, ale bez rodowodu" są odwieczną zmorą prawdziwych zarejestrowanych hodowców. Jest to temat dość obszerny i dlatego odsyłam do artykułu „Z rodowodem czy bez".
Jeśli już rozglądamy się za kupnem szczenięcia, nie decydujmy się kupić go tam, gdzie mamy najbliżej. Popatrzmy jakie pieski są w tej hodowli, czy były ocenione (i jak) przez sędziów na wystawach psów rasowych, jakie zdobyły noty (opisy), czy odpowiada nam ich eksterier (wygląd zewnętrzny) i czy jest zgodny ze wzorcem. Idealnie byłoby mieć okazję zobaczyć poprzednie mioty danej hodowli, nie tylko szczeniaki, ale już psy dorosłe. Warto też czasami poczekać na pieska z konkretnej hodowli, którą wybraliśmy nawet kilka miesięcy. Szczenię wybieramy pogodne, zadowolone, nie wychudzone, nie apatyczne, nie stroniące od ludzi. Szczenię, które się wszystkiego boi może w przyszłości przejawiać agresję tak samo, jak szczenię zbyt dominujące, wymuszające wszystko szczekiem lub warczeniem. I dlatego właśnie ważna jest socjalizacja. Na naszym portalu znajduje się baza hodowli maltańczyków. Adresy i numery telefonów znajdziesz również na stronach poszczególnych oddziałów Związku Kynologicznego www.zkwp.pl Pamiętaj, że wybierając hodowlę nie należy kierować się jedynie przydomkiem, a raczej skojarzeniem rodziców. Trzeba również zdawać sobie sprawę z tego, że z nawet najlepiej zapowiadającego się szczenięcia może nie wyrosnąć champion, a będzie to zależało również od ciebie - opieka, żywienie, pielęgnacja.
Owocnych poszukiwań i zadowolenia z wyboru! MALTAŃCZYK - CZY TO RASA DLA CIEBIE?
Patrząc na maltańczyka widzimy przede wszystkim małego pieska z długim włosem. Ale to nie wszystko... pod tym pięknym włosem skrywa się cudowny charakter. Maltańczyki to niezwykle inteligentne, towarzyskie pieski, są czujne, ale jak każdy pies, dobrze wychowane nie szczekają niepotrzebnie... Są przyjacielskie, oddane bez reszty swojemu właścicielowi, bardzo się przywiązują i niestety nie znoszą rozstań. Wola podążać krok w krok za swoim właścicielem niż być tak gdzie go nie ma. Łatwo jednak rozpieścić takiego pieska. Trzeba zdawać sobie sprawę, że ten malutki pies to przede wszystkim pies! Nie należy mu pozwalać na wszystko bo stanie się rozkapryszony. Nie należy również dawać zbyt wielu łakoci... to trudne, szczególnie jak widzimy wpatrujące się w nas te śliczne, czarne jak węgielki, oczka... Maltańczyk chce przede wszystkim być ze „swoją" rodziną. Nic go tak nie smuci jak bycie samemu. Wakacje u rodziny czy krewnych będą dla niego zbyt trudne do zniesienia, będzie tęsknił. Samotność podważa jego poczucie bezpieczeństwa. Z jednej strony maltańczyki to spokojne, czułe i oddane właścicielowi psy a z drugiej rozpiera je energia! Biegają za piłką, aportują patyki... potrzebują ruchu na świeżym powietrzu, ale ze swoim ukochanym panem. W domu potrzebują swojego kącika, gdzie będą mogły się ukryć, odetchnąć, ale też takiego gdzie będą mogły powygłupiać się na całego. Maltańczyk ze względu na swe rozmiary nie nadaje się na psa stróżującego, nikt przecież nie przestraszy się takiego małego, puchatego pieska, ale można być pewnym, że ten mały piesek zrobi wszystko co w jego mocy aby ostrzec pana przed zagrożeniem, aby powstrzymać nieproszonych gości - czyli będzie szczekał tak głośno jak potrafi. Jeśli chodzi o dzieci to maltańczykom one zupełnie nie przeszkadzają. Maltańczyki z reguły lubią dzieci, są idealnymi partnerami do zabaw, jednak trzeba uważać i czuwać nad takimi harcami, żeby małe dzieci nie zrobiły psu krzywdy, oraz żeby nie przekroczyły granicy dobrej zabawy, gdyż ten mały, delikatny piesek może wtedy w brew pozorom ugryźć. Maltańczyki doskonale dogadują się z innymi zwierzętami, nawet z kotami. Będą mieli po prostu kolejnego kompana do zabaw. Należy jednak uważać aby drugi pies nie był zbyt duży. Idealnym właścicielem będzie osoba, która będzie go traktowała zupełnie normalnie - jak psa. Rozpieszczanie i ustępowanie na każdym kroku nie ułatwi waszych relacji, wręcz przeciwnie, będziecie mieć rozkapryszonego psa który swoją przewagę będzie wykorzystywał. Nie wolno jednak zbyt karcić takiego pieska. Jeśli zrobił on coś, co w naszym mniemaniu jest złe, mówimy „nie", „Fe", robimy groźną minę, grozimy palcem... to powinno wystarczyć. Karzemy zawsze w momencie gdy piesek zrobił „źle". Późniejsze karcenie nie ma sensu wychowawczego, pies i tak nie będzie wiedział o co nam chodzi. Zmieniony ton naszego głosu piesek wyłapie w mig. Nie powinno się krzyczeć na maltańczyki - są na to zbyt delikatne. Pod żadnym pozorem nie bijemy psa! To niedopuszczalne! Maltańczyk to przede wszystkim pies, wiec można go uczyć, trenować. On naprawdę świetnie się do tego nadaje. W mig wyłapuje o co nam chodzi. Możemy się świetnie bawić i przy okazji ułożyć sobie doskonałego psa. Nie wolno krzyczeć (co gorsza bić) psa, jest na to za wrażliwy; zostawiać go samego na długie godziny; traktować jak lalkę- przebierać itp.; pozwalać na wszystko; dawać słodyczy (będzie domagał się ich stale); nie wychodzić z nim na spacery (to burzy jego równowagę psychiczną); Warto wiedzieć, że w przeszłości maltańczyki były ozdobą wśród królów i książąt, wiodły więc dostojne życie... nie dziwmy się wiec ze będą chciały spać z nami w łóżku. Damy dworów całe wieki przyzwyczajały je do tego, zresztą... czyż nie miło przytulić się do takiej cieplutkiej, puchatej kulki... Maltańczyk nie jest drogim psem w utrzymaniu... jeśli chodzi o jedzenie... jednak jeśli chcemy utrzymać jego szatę w doskonałej kondycji, nie powinniśmy żałować na kosmetyki. Codzienne czesanie, częste kąpiele to normalne rzeczy dla właścicieli maltańczyków. Pielęgnacja maltańczyka to nie tylko kosztowna ale i mozolna praca. Gdy poznacie jej tajniki, będziecie cieszyć się pięknym i wypielęgnowanym psem. Dzięki swoim rozmiarom maltańczyk jest idealnym psem do mieszkania. Nie powinno mu jednak zabraknąć ruchu na świeżym powietrzu. W mieszkaniu będzie tuptał za wami na każdym kroku, do kuchni, pokoju czy ubikacji. Nie zabraniajcie mu tego, on czuje się idealnie przy swoich, będzie szczęśliwy gdy nie zamkniecie przed nim drzwi. Ten miły, mały piesek jest bardzo przywiązany i oddany. Będzie doskonałym przyjacielem i członkiem rodziny na całe życie.
Z RODOWODEM CZY BEZ?
Wybrałeś rasę maltańczyka, bo chciałabyś pieska długowłosego, białego, radosnego, towarzyszącego ci na każdym kroku. Głaszcząc go chcesz czuć jego miękką, jedwabistą szatę. Chcesz, by towarzyszył ci na spacerach, spokojnie leżał na kolanach i radośnie witał twoich gości, zamiast, szczekając zajadliwie, rzucać się na nich w twojej obronie. To wszystko wyczytałeś we wzorcu maltańczyka i na wielu stronach mu poświęconych. I zdecydowałeś, że to właśnie takiego dokładnie chcesz psa. A teraz, zanim przeczytasz ten artykuł, zastanów się chwilę. Masz dwa źródła, z których możesz kupić wymarzonego pupila dla siebie: hodowla zarejestrowana w Związku Kynologicznym i posiadająca tylko pieski z rodowodem lub hodowla (o ile można tak to nazwać) oferująca pieski „rasowe bez rodowodu". W pierwszej zapłacisz z pewnością więcej za swojego psa, druga natomiast sprzeda szczeniaka po niższej cenie, chociaż będzie zapewniać, że piesek jest rasowy (bo np. rodzice mieli rodowody). Którego wybierzesz? Możesz oczywiście zapytać: „Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać?" Pomyśl. Dlaczego tak naprawdę ci drudzy podają niższą cenę? Czyżby dbali o twoją kieszeń? Chcą, żeby „wilk był syty i owca cała?" Dlaczego ci pierwsi z kolei podają cenę wyższą? Żerują na tobie? A może jednak mają ku temu jakieś powody? BINGO! Ta cena nie wzięła się z kosmosu i nie jest jakimś „widzimisię" hodowcy. On musiał przejść długa drogę, wieloetapową, pod nadzorem sędziów, fachowców, doświadczonych kynologów, zanim szczenięta mogły się u niego urodzić. Jest to droga nie tylko wielokrotnie stresująca, ale na pewno kosztowna. No dobrze, wiesz już skąd ta różnica w cenie. Możesz jednak dalej być dociekliwym i pytać: „A co mnie tak naprawdę obchodzi czy ktoś się stresował czy nie i jaką drogę przebył?" nie interesuje cię to? A POWINNO!!! Bo odpowiedzialne hodowanie nie zaczyna się w momencie krycia suki i oczekiwania na szczenięta. Odpowiedzialne hodowanie zaczyna się o wiele wcześniej i nie przypadkowo, ale w sposób kontrolowany. A tylko taka kontrola i nadzór fachowców sprawi, że twój pupil będzie prawdziwym maltańczykiem z krwi i kości; takim, o jakim czytałeś i jakiego widziałeś na zdjęciach. Jeśli w tym miejscu ponownie zadasz sobie pytanie: „Z rodowodem czy bez?" odpowiedź może być tylko jedna: Z RODOWODEM! A teraz spieszę, aby rozwiać resztkach twoich wątpliwości.
Co to jest metryka? Metryka to dokument świadczący o pochodzeniu psa. Otrzymuje ją każde szczenię z miotu w hodowli, która jest zarejestrowana w Związku Kynologicznym. Metryka zawiera następujące informacje: imię i przydomek hodowlany psa, rasa, data urodzenia, umaszczenie, numer tatuażu oraz imiona i przydomki rodziców, jak i nazwisko i adres hodowcy. Na podstawie metryki pies może mieć wydany rodowód.
Co to jest rodowód? Rodowodów to dokument, który, oprócz danych zawartych w metryce, podaje informacje o przodkach szczeniąt (zwykle do czwartego pokolenia). Rodowód uprawnia psa do wzięcia udziału w wystawach psów rasowych, a na podstawie pozytywnych wyników z takich wystaw umożliwia jego dalszy rozród.
Po co rodowód? Możesz nie być zainteresowany wystawami i dalszym rozrodem. Rodowód wcale cię do tego nie zobowiązuje. To ty decydujesz. Jednak rodowód spełnia o wiele większą rolę. Daje on o wiele większa gwarancję, że twój pupil wyrośnie na psa, jakiego sobie wymarzyłeś. Że, w przypadku maltańczyka, będzie na pewno biały, a nie biały w czarne łatki; że będzie miał długi prosty włos, a nie loczki; że nie będzie wielkości spaniela czy sznaucera; że będzie miał dokładnie takie cechy charakteru i taką psychikę, jak określono w wzorcu. Skąd ta pewność? Otrzymując rodowód przy zakupie szczenięcia wiesz, że jego rodzice musieli kilkakrotnie być dokładnie przebadani i ocenieni przez fachowców podczas wystaw, zanim otrzymali miano suki hodowlanej / reproduktora. Na wystawie musieli poddać się badaniu nie przejawiając agresji. Psy lękliwe, niestabilne psychicznie, czy nadpobudliwe zostają zdyskwalifikowane. Sędzia ocenia nie tylko zgodność eksterieru ze wzorcem, ale również charakter. Pies, który znacznie odbiega od wzorca, zwyczajnie nie otrzyma pozytywnej oceny. Jeśli zatem kupujesz psa z rodowodem masz pewność, że i ojciec i matka odpowiadają wzorcowi, są w pełni rasowi, a cechy te przekażą potomstwu, a więc i twojemu szczenięciu. Będziesz miał psa „jak z obrazka". J
Dziwne zjawisko „Rasowe bez rodowodu" Na początku Twoich poszukiwać hodowli oferującej szczenięta zapewne zetknąłeś się gdzieś z określeniem „rasowy bez rodowodu". Jest to, niestety, dość popularne, aczkolwiek dziwne zjawisko. Ludzie oferujący takie szczenięta będą Cię gorliwie zapewniać, że nie ma żadnej różnicy między ich szczeniętami, a tymi z rodowodem. A w dodatku SA tańsze. Wiele osób, niestety, pada ofiarą takich naciągaczy podających rozmaite powody, dla których szczenięta nie mają wydanych rodowodów. Powody te są tak często powielane, że utworzyły mity (o tym pod koniec artykułu). Tacy pseudohodowcy będą oferowali swoje psy na różnych portalach aukcyjnych (np. allegro, alegratka ... itp.), targowiskach, parkingach, lub w pobliżu odbywającej się wystawy psów rasowych. Mogą opowiadać Tobie niezwykłe historie i zapewniać o czystości rasy swoich psów. Nie można im jednak wierzyć. Po pierwsze, suka nie otrzymała uprawnień hodowlanych, a więc nie wiemy czy tak naprawdę odpowiada wzorcowi. To, że jest mała i biała jeszcze nie znaczy, że jest maltańczykiem. Po drugie, nie mamy absolutnie żadnej pewności co do ojca szczeniąt. Nawet jeśli pseudohodowcy pokaże nam rzekomego ojca, skąd możemy wiedzieć , że to właśnie on pokrył suczkę? Przecież nie ma na to żadnego dokumentu potwierdzającego ten fakt. I po trzecie, nie mamy żadnej gwarancji na to, że nasz pupil nie będzie obciążony żadną wada czy chorobą. W przypadku niektórych ras suka lub pies nie otrzyma uprawnień hodowlanych jeśli cierpi na np. dysplazję. Zdarza się, że suczka z rodowodem zostaje zdyskwalifikowana na wystawie z tego właśnie powodu, a rozgoryczony właściciel postanawia wypisać się ze związku i kryć suczkę nawet pomimo ryzyka dziedziczenia tej wady przez szczenięta. W pseudohodowlach nikt takiego procederu nie kontroluje. Należy również wspomnieć o warunkach, w jakich dorastają szczeniaki w pseudohodowlach. Może nie zawsze, ale w znacznej większości przypadków suka trzymana jest w odosobnieniu, szczególnie jeśli hodowanych jest więcej ras. Wpływa to oczywiście ujemnie na psychikę zarówno suki, jak i jej potomstwa. Poza tym, suka hodowlana może być kryta tylko raz do roku, a dzięki temu jej organizm nie jest zbytnio obciążony ciążami i karmieniem i szybko może ona odzyskać siły. W pseudohodowlach przepis ten jest nagminnie łamany, gdyż zwyczajnie nie ma kto nadzorować jego przestrzegania. Stan zdrowia matki w oczywisty sposób rzutuje na zdrowie i późniejszy rozwój szczeniąt, które są słabsze i mniej odporne. Kupując szczenięta „rasowe bez rodowodu", nie tylko popierasz proceder eksploatowania suczki krytej cieczka po cieczce; narażasz się również na spore wydatki związane z kosztem leczenia szczeniaka (historia znana mi niestety z autopsji).
Na koniec pozostaje jeszcze wspomnieć o chorobach dziedzicznych. Genetyka jest nieprzewidywalna i nie daje 100% gwarancji wyeliminowania tych chorób. Kupując jednak szczenię z prawdziwej zarejestrowanej hodowli, gdzie oboje rodzice są zdrowi, masz o wiele większa gwarancję, że twój pupil nie będzie cierpiał na żadną z tych chorób. * Chcesz mieć pieska określonej rasy? - kup rasowego z dobrej hodowli. * Nie zależy ci na określonych cechach? - zaadoptuj kundelka ze schroniska. * Omijaj szerokim łukiem pseudohodowle, którym na sercu leżą tylko pieniądze, a nie dobro rasy. Nie nakręcaj ich biznesu. Pozwól prawdziwym miłośnikom rasy dbać o prawidłowy jej rozwój.
MITY NA TEMAT RODOWODU:
Zgodnie z przepisem z 1992r. metrykę otrzymuje każde szczenię z miotu nawet, jeśli ma znaczne wady (wówczas odnotowuje się ten fakt np. nie hodowlany)
Powinieneś otrzymać ja razem ze szczenięciem, a numer tatuażu na dokumencie powinien być zgodny z numerem na uchu lub pachwinie psa.
A czy stać go w takim razie na należyte odchowanie szczeniąt? Badania? Prowadzenie suki ciężarnej i po porodzie? Szczepienia? Właściwe żywienie szczeniąt? To, że właściciel nie pofatygował się pojechać z suką choćby na trzy wymagane wystawy wynika po prostu z lenistwa. A może był na wystawie i suka została zdyskwalifikowana?
To tylko od Ciebie zależy, czy będziesz chciał pokazać swojego pupila, czy tez nie. Rodowód Cię do tego nie obliguje.
Rodowód wydawany jest dożywotnio.
Rodowód to nie tylko drzewo genealogiczne. To informacja, że szczeniak pochodzi z hodowli zarejestrowanej i kontrolowanej, w której rodzące się szczenięta są zgodne ze wzorcem i nie obciążone wadami i chorobami genetycznymi.
Z RODOWODEM, ALE TANIEJ! Maltańczyk jest jedną z tych ras, które swą elegancją zachwycają już na pierwszy rzut oka, wiernością i oddaniem ujmują za serce, a wyjątkowym charakterem sprawiają, że tak ciężko czasem oprzeć się pokusie posiadania dwóch lub nawet trzech takich białych pociech. Wzrost popularności rasy w Polsce był więc tylko kwestią czasu. Cieszy fakt, że na ringach wystawowych można podziwiać obecnie coraz więcej pięknych przedstawicieli rasy. Jednak wraz ze wzrostem popularności, rośnie liczba zwykłych handlarzy, pseudohodowców, którzy z propagowaniem piękna i wzorcowości maltańczyka nie mają nic wspólnego. To nie oni dbają o utrzymanie czystości rasy. To nie oni selekcjonują przedstawicieli jak najbardziej zbliżonych do wzorca. Wreszcie, to nie oni zapewnią Tobie szczenię o jakim marzysz oglądając piękne zdjęcia rasowych maltańczyków. Naga prawda o pseudohodowlach jest okrutna. Niejednokrotnie suki kryte są w każdą cieczkę, dwa razy do roku rodzą na gołym betonie lub słomie i karmią tam swoje maluszki, co jest ogromnie wycieńczające, spędzają całe życie w klatce, zamknięte z dala od światła dziennego i kontaktu z człowiekiem, karmione produktami najniższej jakości lub resztkami z obiadu. Aby zminimalizować koszty, szczenięta często nie są odpowiednio zaszczepione i odrobaczone. Brak odpowiedniej socjalizacji w wieku szczenięcym rzutuje na całe ich dorosłe życie. Bywa i tak, że umierają w kilka dni po przybyciu do nowego domu. Kupując takiego maluszka nie pomagasz. „Domisie" - z rodowodem, ale taniej! W każdej hodowli rodzą się czasem szczenięta, które nie rokują wystawowo. Na świecie sprzedawane są pod nazwą „pet", czyli piesek do kochania na kolanka. W Polsce zaczyna przyjmować się nasza własna nazwa takiego pieska tj. „domiś". Domisie są pieskami zdrowymi, rozwijającymi się prawidłowo, zaszczepionymi i odrobaczonymi, prawidłowo socjalizowanymi z człowiekiem. Posiadają jedynie wady eksterierowe, które dyskwalifikują je z ringu wystawowego. Domisie również otrzymują metrykę, ale ich cena jest zwykle niższa, niż cena ich rokującego wystawowo rodzeństwa. Mają książeczkę zdrowia, są zaszczepione, odrobaczone i przechodzą przegląd hodowlany. Jeśli więc decydujesz się na zakup pieska, a nie zależy Tobie na wystawach, poszukaj domisia w sprawdzonych hodowlach zarejestrowanych w ZKwP. Nie ryzykuj - nie kupuj u pseudohodowców! Pytaj w hodowlach o szczenię niewystawowe!
KĄPIEL I SUSZENIE - PODSTAWOWE ZASADY
Dlaczego to takie ważne? Częstotliwość kąpieli zależy od tego, czy mamy psa wystawowego, czy jedynie domowego pupila z krótkim lub długim włosem. Kąpiemy nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie, najlepiej raz na tydzień. Szczeniaka możemy wykąpać po ukończonej kwarantannie (okresie ochronnym, kiedy pies jest w trakcie szczepień). Niektórzy nowicjusze dla rasy dziwią się, że zabieg ten powtarzamy tak często. Jednak, po pierwsze: biały włos szybko się brudzi, szczególnie, gdy sięga ziemi; po drugie: brudny włos po prostu nie rośnie.
Czego potrzebujemy? - szampon - odżywka - ciepły ręcznik - waciki - stolik do czesania i suszenia - suszarkę - grzebień, szczotkę. - mata w wannie, na której pies nie będzie się ślizgał
Jak to zrobić? Zanim przystąpimy do kąpieli, należy dokładnie wyczesać psa z kołtunów i przygotować potrzebne akcesoria. Najpierw sprawdzamy czy strumień wody nie jest za chłodny lub za gorący i dopiero wtedy polewamy wodą dokładnie całego psa. Uważamy przy tym, aby woda nie dostała się do uszu i oczu. W tym celu włosy dokoła oczu i na kufie można zmoczyć wacikiem. Szamponu używamy dwukrotnie. Nanosimy szampon na ręce i wmasowujemy we włosy na całej ich długości dokładnie zmywając cały brud i resztki kosmetyków. Spłukujemy wodą. Następnie powtarzamy ten zabieg. Ważne jest dokładne spłukanie szamponu, gdyż pozostawione resztki mogą sprawić, że pies będzie się drapał. Następnie wmasowujemy odżywkę nie zapominając o włosach na głowie, wąsach i ogonie. Odczekujemy chwilę i spłukujemy. Nie należy kosmetyków wcierać zbyt gwałtownie czy szorować psa, gdyż to niszczy włos i sprawia, że pojawiają się kołtuny. Nadmiar wody delikatnie wyciskamy i przenosimy psa na uszykowany ciepły ręcznik. Okrywamy nim psa i delikatnie wyciskamy nadmiar wody; nie trzemy, aby nie połamać włosa.
To jeszcze nie koniec... Przystępujemy do suszenia psa. Strumień powietrza nie może być ani chłodny, ani gorący, powinien być ciepły. Suszymy każdą część ciała kierując strumień z góry (zapobiega łamaniu się włosa). Czesanie rozpoczynamy, kiedy włosy są wilgotne. Możemy wcześniej nanieść specjalną odżywkę do rozczesywania lub zastosować w tym celu spray. O podstawowych zasadach czesania czytaj tutaj.
Wskazówka Niektórzy właściciele i hodowcy polecają szampony niebieskie o właściwościach wybielających. Należy jednak pamiętać, że zbyt częste stosowanie takich szamponów może wysuszać włos i sprawić, że będą kruche, podatne na łamanie się. Odpowiednie będą szampony oczyszczające, nawilżające lub z proteinami. Szczenięta kąpiemy w specjalnych szamponach przeznaczonych dla szczeniąt.
CZESANIE I SZCZOTKOWANIE - PODSTAWOWE ZASADY
Dlaczego to takie ważne? Staranne czesanie i szczotkowanie średnio co drugi dzień jest podstawą utrzymanie długiego włosa w należytej kondycji. Przede wszystkim należy wspomnieć, że maltańczyk ma włos (nie sierść) strukturą przypominający włos ludzki. Nie ulega on wymianie (okresowemu linieniu), dlatego należy dbać o niego już od samego początku. Ważne jest regularne wyczesywanie martwego włosa, gdyż to właśnie on jest najczęstszą przyczyną powstawania kołtunów. Poza tym, odpowiednie szczotkowanie umożliwia wietrzenie skóry, pobudza krążenie i stymuluje wzrost.
Potrzebne akcesoria: - metalowa szczotka z długimi igłami zaokrąglonymi na końcach - szczotka z naturalnego włosia o dwustopniowej długości włosa (długie docierają do skóry, krótsze wygładzają włos na powierzchni) - metalowe grzebienie o różnym rozstawieniu igieł zaokrąglonych na końcach. - odżywka w sprayu
Jak to zrobić? Nigdy nie czeszemy psa na sucho! Suchy włos szybko się łamie (szczególnie na końcówkach) i elektryzuje. Spryskujemy włos odżywką w sprayu lub nakładamy specjalny balsam do czesania. Czeszemy dokładnie włos na każdej części ciała i każdą warstwę. Możemy go podpiąć spinkami i zacząć od brzucha. Delikatnie rozczesujemy pojedyncze pasma, nie zapominając o łapach, pachwinach, uszach i miejscach za uszami, brodzie itp. Ważne jest, aby nie zawijać nadgarstka na końcach, gdyż to łamie końcówki. Ruch ręki powinien być prosty na całej długości włosa. Na koniec wygładzamy całą szatę szczotką z naturalnego włosia. Po zabiegu nagradzamy psa smakołykiem za cierpliwość J
Ach te kołtuny! Bez paniki. Z kołtunami można sobie poradzić nie sprawiając psu bólu. Przede wszystkim rozdzielamy palcami możliwie jak najwięcej włosa i rozczesujemy tylko kołtun. Spryskujemy go odżywką do czesania lub możemy natłuścić. Nie próbujemy ciągnąć całego kołtuna, gdyż to sprawi ból pieskowi i zniechęci do tego zabiegu. Przytrzymujemy kołtun i delikatnie rozczesujemy kawałek po kawałku. Najczęściej tworzą się one na łapach, za uszami, w pachwinach i wewnętrznej części ud.
To jeszcze nie koniec... Włos maltańczyka ma tendencje do przesuszania się. Wówczas staje się szorstki, łamliwy, zniszczony. Pieski wystawowe należy więc regularnie natłuszczać. W tym celu stosujemy olej (np. palmowy) lub specjalne balsamy. Nie powinien być to olej roślinny lub norkowy, gdyż zażółcają one włos. Natłuszczamy przynajmniej dwa dni przed kąpielą. Efekt przesiąknięcia olejem znika po ok. 2 dniach (w zależności o stopnia przesuszenia), gdyż jest on dobrze wchłaniany przez włos. Natłuszczanie jest podstawowym zabiegiem jeśli zamierzamy papilotować psa.
PAPILOTOWANIE - PODSTAWOWE ZASADY
Dlaczego to takie ważne? Jeśli zamierzamy mieć psa wystawowego z długim włosem, to raczej nie unikniemy zabiegu papilotowania. Włos, który dotyka podłoża bardzo szybko się łamie i niszczy na końcówkach. Papilotujemy tylko czysty, naoliwiony włos (nigdy suchy!) średnio co 2-3 dni. Papilot musi być odpowiednio zrobiony, gdyż czasem może zrobić więcej szkody niż pożytku.
Czego potrzebujemy? - olej - bibułka do papilotów - gumki do papilotów
Jak to zrobić? Włosy na boku dzielimy na trzy lub cztery pasma, każde dokładnie rozczesując. Naoliwione pasmo nakładamy na środek bibułki, końcówki nie mogą wystawać poza papier. Składamy do wewnątrz lewą, a następnie prawą część bibułki. Następnie składamy papilota na pół i jeszcze raz na pół i nakładamy gumkę. Gotowe! W ten sposób zawijamy każde pasmo, również na głowie, wąsach, ogonie. Papilot nie może ciągnąć włosa. Na ogonie uważamy, aby gumkę założyć na włos, a nie na końcówkę ogonka. Jest to bardzo ważne, gdyż może prowadzić do komplikacji, nawet do martwicy tej części. Na tak zapapilotowanego psa możemy nałożyć specjalną jedwabną koszulkę. Nie poleca się stosowania papilotów foliowych, gdyż mogą odparzyć włos.
Wskazówka Początkowo pies może protestować, próbować podgryzać papiloty. Warto więc przyzwyczajać psa stopniowo. Można nałożyć najpierw małe papilociki na wąsy i na głowie. Kiedy piesek się przyzwyczai, próbujemy założyć papiloty na ciele i obserwujemy zachowanie pieska.
KILKA SŁÓW O ŁZAWIENIU
Ciemne przebarwienia na wąsach maltańczyka są największą zmorą właścicieli psów tej rasy. Każdy chciałby mieć bowiem idealnie białego pupila i dlatego często bezustannie szuka sposobów na zwalczenie tego problemu. Należy jednak najpierw zrozumieć przyczynę nadmiernego łzawienia zanim zaczniemy zwalczać jego efekty. Nadmierne łzawienie i barwienie włosa jest częstą przypadłością psów ras małych. Trzeba jednak podkreślić, że jest to cecha bardzo indywidualna dla każdego pieska, dlatego jedne mogą łzawić więcej, a inne mniej. Najczęstszą tego przyczyną jest niedrożność kanalików łzowych. Jeśli te są zbyt wąskie, łza nie spływa kanalikiem do nosa, a wypływa na zewnątrz. Dobre efekty może przynieść wówczas zabieg oczyszczania/przetykania kanalików. Nie daje stuprocentowej gwarancji, że problem zniknie i czasem trzeba zabieg wykonać dwukrotnie. Oczy często łzawią, gdy krótkie, rosnące włosy podrażniają rogówkę oka. Prowadzi to do stanów zapalnych spojówek. Łzawienie może być też wywołane przez różnego rodzaju infekcje bakteryjne, w tym również infekcje ucha. Stan ten powinien zdiagnozować lekarz weterynarii. W walce z przebarwieniami należy zatem w pierwszej kolejności wykluczyć te trzy podstawowe przyczyny: niedrożność kanalików, zapalenie spojówek, infekcje bakteryjne. Przebarwienia powstają również, kiedy wąsy są nadmiernie mokre od łez, gdyż mokre wąsy stanowią doskonałe środowisko dla rozwijających się bakterii i grzybów. Trzeba więc zadbać o to, aby wąsy były cały czas suche. Można je dwukrotnie w ciągu dnia zdezynfekować kwasem bornym lub solą fizjologiczną, a następnie dokładnie osuszyć. Kwas borny nie może się dostać do oka, natomiast solą fizjologiczną można oczy również zakraplać. Zamiast soli, poleca się również świetlik. W ciągu dnia należy wąsy osuszać wielokrotnie, przecierając nawet zwykłą chusteczką. Zwiększone wydzielanie łez (jak i śliny) możemy zaobserwować w okresie wymiany zębów, mniej więcej ok. 5-8 miesiąca. W tym okresie trzeba szczególnie dbać o to, aby włos był suchy. Kolejną przyczyną może być suchy pokarm i smakołyki dla psów zawierające barwniki i konserwanty (najczęściej pokarm z niższej półki cenowej). Dobrym wyjściem z sytuacji będzie wtedy przejście na pokarm gotowany. Nasz piesek może okazać się również alergikiem, który na pewne pokarmy będzie reagował właśnie nadmiernym łzawienie. Wielu właścicieli i hodowców uważa również, że nadmierne łzawienie uwarunkowane jest genetycznie i nie sposób się z tym nie zgodzić. Aby wyjaśnić istniejące przebarwienia, wiele osób poleca pastę Stain Free firmy Bio Groom. Działa delikatnie wybielająco i maskująco. Większość firm kosmetycznych dla psów ma w swojej ofercie preparaty wybielające, jednak opinie na ich temat nie zawsze są pozytywne. Przy odkażaniu kwas borny można wymieszać z mąka ziemniaczaną i wetrzeć w przebarwione miejsca, a następnie dokładnie wyczesać nadmiar (działa maskująco i osusza włos). Mąkę ziemniaczaną można zastosować samodzielnie, co ułatwi osuszanie włosa. Zamiast mąki można użyć pudru, którego większość firm kosmetycznych poleca w swojej ofercie lub zwykłego pudru dla dzieci. Nakładamy go jednak bardzo ostrożnie, aby nie dostał się do oka, a nadmiar wyczesujemy. Wszelkie zastosowane przez nas metody z pewnością nie przyniosą natychmiastowych efektów, dlatego ważna jest systematyczność i przede wszystkim zdiagnozowanie i wykluczenie przyczyny nadmiernego łzawienia.
|
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 13 586 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Tu dowiesz się wszelkich pierdoł o maltańczykach...
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: